Natalia Barczyk: Wiele lat poświęciłeś ratowaniu zabytków – od dawnych mebli przez rzeźbę, malarstwo po wnętrza sakralne. Czy w Opolu istnieje rynek antykwaryczny? Bo mam wrażenie, że nie ma tu już żadnego antykwariatu.

Bogdan Patyniak, historyk sztuki, konserwator: Rzeczywiście, to paradoks, że w czasach kiedy społeczeństwo osiągnęło już poziom zamożności, jakiego chyba nie miało nigdy dotąd, ani jeden antykwariat się nie utrzymał. To wiele mówi o poziomie naszych potrzeb. Od paru lat obserwujemy zanik rynku antykwarycznego w tradycyjnej postaci i jest to zjawiskiem ogólnopolskim, choć w dużych miastach – jak Wrocław, Kraków czy Warszawa – nie jest to aż tak dostrzegalne. Znaczna część tego rynku przeniosła się do internetu, ale to nie tłumaczy do końca zjawiska. Faktycznie w...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.