Piotr Guzik: Niedawno obroniłeś doktorat z grafiki komputerowej.

Przemysław Krompiec: Zgadza się, choć nie jest to do końca to, czego się spodziewasz. Słysząc o grafice komputerowej, myślisz pewnie, że tworzę gry albo obrazy na komputerze. W Korei Południowej wygląda to nieco inaczej. To jest połączenie sztuki z inżynierią.

To znaczy?

– Pod tym względem Polska nie różni się wiele od Korei. W obu krajach absolwenci kierunków stricte artystycznych nie mogą liczyć na dobre zarobki, oczywiście poza pewnymi rzadkimi wyjątkami. Tutaj pomyślano więc o tym, by wiedzę o sztuce połączyć z wykształceniem technicznym, które daje znacznie szersze perspektywy zarobkowe.

W tej sytuacji jesteś bardziej artystą czy inżynierem...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej