Anna Pawlak: Ta akcja to krzyk rozpaczy?

Benedykt Nowak, przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów w Opolu i wiceprzewodniczący Zarządu Głównego: Teraz ciężko się przebić z informacją, ona musi nie tylko być konkretna, ale także zainteresować odbiorcę, dlatego przygotowaliśmy dość wymowne, drastyczne billboardy [na jednym z nich policjant drogówki przykrywa ofiarę wypadku workiem, na plakacie widnieje napis „Nasz długi weekend...” – przyp. red.]. Akcja billboardowa, która została sfinansowana z naszych składek, ma na celu zwrócenie uwagi społeczeństwa, wywołanie przeświadczenia, że należy zmienić policję, doinwestować ją, poprawić skuteczność, bo wszyscy przecież chcemy żyć w bezpiecznym kraju.

Może nie jest to krzyk rozpaczy, bo aż tak tragicznie nie jest, ale niestety coraz więcej problemów w policji napotykamy. Ostatnio głośno było o policjantach znad morza, którzy poszli na zwolnienie lekarskie, bo byli przeciążeni pracą, bardzo wiele od nich wymagano. To nie jest odosobniony przypadek, tak się dzieje w bardzo wielu jednostkach, także w województwie opolskim, np. w Brzegu. Policjanci są po prostu przeciążeni, nakłada się na nich coraz więcej zadań, wymaga się wyników, które się skrupulatnie sprawdza. Za tym wszystkim nie idzie jednak zasilenie osobowe, mamy bardzo duże braki kadrowe, które szczególnie widoczne są w podstawowych komórkach, czyli ogniwach patrolowo-interwencyjnych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej