Gdy do szkoły dotarło kilkadziesiąt wezwań na przesłuchania, zapadła – jak słyszymy nieoficjalnie – konsternacja. Zwłaszcza że kilka osób zostało wezwanych w charakterze podejrzanych, a nie świadków. Jak się później okazało, był to jednak błąd w druku. Także nieoficjalnie słyszymy, że śledztwo prokuratury to efekt konfliktu, jaki od wielu miesięcy trwa pomiędzy dyrektorem szkoły i jedną z nauczycielek. To ona złożyła zawiadomienie. Na jego podstawie prokurator rejonowy w styczniu podjął decyzję o wszczęciu śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez dyrektora. O co dokładnie chodzi? – Przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków poprzez bezpodstawne decyzje o zakresie obowiązków pokrzywdzonej rzutujące na wysokość jej wynagrodzenia – tłumaczy prokurator Stanisław Bar, rzecznik opolskiej prokuratury

– Potwierdzam, że otrzymałem informację o wszczęciu śledztwa. W związku z nim wezwanie na przesłuchania otrzymało 86 pracowników szkoły – mówi Marek Wróbel, dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych. – Z informacji, jakie posiadam, wiem, że śledztwo toczy się w sprawie, a nie przeciwko mnie bezpośrednio – dodaje.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej