Rozmowa z profesorem Dariuszem Zmarzłym, byłym dyrektorem Instytutu Elektroenergetyki i Energii Odnawialnej Wydziału Elektrotechniki Automatyki i Informatyki na Politechnice Opolskiej.

Anna Pawlak: W 2013 roku, w wieku 37 lat otrzymał pan tytuł profesora belwederskiego. Tym samym osiągnął pan wszystko, jeśli chodzi o polskie tytuły naukowe. Czym zajmował się pan od tego czasu?

Prof. Dariusz Zmarzły: Po uzyskaniu zaszczytnego tytułu profesorskiego moja energia została skierowana na promowanie innych młodych ludzi mających podobne zainteresowania naukowe do moich. W tym czasie udało mi się wypromować sześciu doktorów. W moim dorobku jest obecnie ok. 300 artykułów naukowych i monografii, w tym kilkadziesiąt z tzw. listy filadelfijskiej. Były one publikowane w bardzo prestiżowych czasopismach. Jako kierownik lub wykonawca brałem udział w ponad 20 projektach naukowych oraz zrealizowałem liczne prace zlecone dla przemysłu, ponieważ uważam, że jest to prawdziwa weryfikacja nauki, którą się zajmuję, a przez to również moich kompetencji zawodowych. W tym wszystkim największą radością jest to, że to, co udało się opracować, działa w warunkach przemysłowych, przynosząc wymierne korzyści użytkownikom.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej