– Z okazji walentynek pani dyrektor wręczała wszystkim dzieciom, i tym małym, i tym dużym, skrobaczkę do szyb do auta. Nie było by w tym może nic dziwnego, chociaż dzieci wolałaby pewnie dostać czekoladę niż skrobaczkę, gdyby nie fakt, że skrobaczka opatrzona jest „dedykacją” od pani Katarzyny Czochary, posłanki na Sejm z Prawa i Sprawiedliwości – napisał do naszej redakcji (na adres listy@wyborcza.pl) oburzony rodzic ucznia Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Łączniku. To powiat prudnicki w województwie opolskim, z którego pochodzi także sama posłanka PiS.

– Pani dyrektor, wręczając ten upominek każdemu z uczniów, prosiła przekazać rodzicom, że jest to prezent od pani posłanki Czochary, która prosi o głos w wyborach. To wszystko opowiedział mi syn po powrocie ze szkoły. Jak można z rodziców robić głupków, nie mówiąc już o dzieciach. Przecież szkoła nie powinna być ringiem wyborczym! Do czego ten PiS jeszcze może być zdolny? – denerwuje się czytelnik.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej