Gdy doradca wojewody 26 stycznia zaparkował samochód tuż przy przejściu dla pieszych, w pobliżu komendy policji na ul. Armii Krajowej w Nysie, interweniowała policja. – Za nieprawidłowe parkowanie policjanci zastosowali wobec kierowcy środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia – tłumaczyła mł. asp. Magdalena Skrętkowicz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Nysie. Po kontroli jednak okazało się, że Arkadiusz Szymański nie ma ważnego prawa jazdy. – W związku z powyższym pod nadzorem prokuratury w Nysie prowadzimy postępowanie pod kątem art. 180a k.k. – mówi Skrętkowicz.

Długo? Nic podobnego

Choć od zdarzenia minęły już prawie dwa miesiące, postępowanie wciąż jest prowadzone w sprawie. – Nikomu nie przedstawiono jeszcze zarzutów – podkreśla prokurator Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu. Przepis, pod kątem którego prowadzone jest śledztwo, dotyczy prowadzenia pojazdu mechanicznego po cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami i mówi: „Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu prowadzi pojazd mechaniczny, nie stosując się do decyzji właściwego organu o cofnięciu uprawnienia do kierowania pojazdami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej