Teren w centrum Opola, gdzie zaczyna się budowa mieszkań, wygląda, jakby przeszła przez niego potężna wichura – wszędzie leżą powalone drzewa. Mieszkańcy dzielnicy, którzy zadzwonili w tej sprawie do redakcji, są oburzeni zarówno skalą wycinki, jak i faktem, że odbyła się ona w okresie lęgowym ptaków.

W OTBS usłyszeliśmy, że drzewa kolidowały z inwestycją – na placu, na którym rosły, część zajmie wprawdzie podwórko nowego bloku, ale i tak drzewa wycięto, bo powstanie tam garaż podziemny.

Drzewa kolidowały z inwestycją

Pracownicy OTBS zaznaczają, że wnioskują o wycinkę drzew tylko w ostateczności, tak właśnie było w tym przypadku; dopełniono wszelkich formalności i otrzymano zgodę z wydziału ochrony środowiska urzędu miasta. Wycinkę przeprowadzono w okresie lęgowym. – Firma, która prowadzi prace na terenie budowy, przedstawiła w wydziale ochrony środowiska ekspertyzę, z której wynika, że na tych drzewach nie ma gniazd – informuje Katarzyna Oborska-Marciniak, rzeczniczka prezydenta miasta.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej