Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Manifestacje pod hasłem "Obrońmy ład konstytucyjny!" organizowane przez struktury Komitetu Obrony Demokracji w całym kraju odbyły się w sobotę. Niedzielna akcja w wykonaniu opolskiego KOD stała się więc wyjątkiem na skalę kraju.

- Wszystko to jest owocem spontanicznej decyzji. Pierwotnie planowaliśmy wyjazd na sobotnią manifestację w Warszawie. Decyzja o tym, by zrobić coś w Opolu, zapadła w środę późnym wieczorem, a formalności mogliśmy zacząć załatwiać dopiero w czwartek - mówi Mateusz Rossa, opolski koordynator KOD.

- Dużo osób mówiło nam, że w Opolu musi się coś dziać, że musimy pokazywać naszą obecność i podkreślać brak racjonalności w poczynaniach obecnej władzy. Stąd to wydarzenie - tłumaczy.

KOD: Dziękujemy Waszczykowskiemu

Krótko przed godziną 13 na opolskim rynku zgromadziło się kilkaset osób. Byli zaopatrzeni w polskie flagi, były też transparenty, m.in. "Gorszy sort nacji broni demokracji", "Rząd do Dudy", "Polska od Europy odepchnąć się nie da", "W państwie prawa doktorzy prawa łamią prawa. Boże, widzisz i nie grzmisz...", a także "Przed Twe oblicze zanosim błaganie. Dałeś im władzę, daj i rozum Panie". Przed ratusz z czasem docierały kolejne osoby, ostatecznie w akcji udział wzięło około 500 opolan.

- Musimy manifestować, nikt za nas tego nie zrobi. W nas jest nadzieja na to, że Polska wróci na właściwe tory - zwracał się Mateusz Rossa do zgromadzonych.

Następnie wyrażano oburzenie faktem, że negatywna opinia o noweli PiS, jaką Trybunał Konstytucyjny wystawił w środę, nie będzie opublikowana przez rząd. Przytoczono też wypowiedzi m.in. posła PiS Stanisława Piotrowicza, byłego prokuratora w czasach PRL, który uznał, że działania TK to wkładanie kija w szprychy demokratycznie wybranej władzy, która chce zmieniać Polskę na lepsze. Oberwało się też wiceministrowi sprawiedliwości Patrykowi Jakiemu, który stwierdził, że dla niego posiedzenie TK było spotkaniem sędziów przy espresso.

- Jaki wstyd! Jaki wstyd! - skandowali zgromadzeni.



Manifestanci podziękowali też szefowi MSZ Witoldowi Waszczykowskiemu za zaproszenie do Polski Komisji Weneckiej. - Za jego sprawą wybitne autorytety oceniły działania PiS w sprawie Trybunału za bezprawne. Panie ministrze, dziękujemy!

"Zdrajcy Polski! Jak wam nie wstyd?!"

Manifestacji KOD towarzyszyła też niewielka grupka krytyków. Na początku kontrmanifestant był jeden. Miał ze sobą polską flagę, a na ramieniu biało-czerwoną opaskę z napisem "Narodowcy RP Opole". - Bóg! Honor! Ojczyzna! To są wartości, do których należy się odwoływać. Wartości chrześcijańskie, narodowe! A wy?! Wy promujecie homoseksualizm i zagrabianie Polski przez obce siły i zagraniczne korporacje! - wykrzykiwał w stronę zgromadzonych.

Mężczyzna przedstawił się jako Jacek Bartnik i tłumaczył, że jest sam, ponieważ struktury społecznego ruchu narodowców w Opolu są dopiero w budowie.

Gdy manifestanci z KOD zaczęli śpiewać polski hymn narodowy, pan Jacek zdenerwował się. - Zdrajcy! Nie powinniście tego śpiewać! Wstyd!



Do tego czasu dołączyło do niego m.in. starsze małżeństwo. Pani Halina Burzyńska ze łzami w oczach zarzucała manifestantom z KOD, że są opłacani przez zagraniczny kapitał.

- Przecież obecna władza chce dobrze dla ludzi. Chce, by była praca, by rodziły się dzieci. By nie trzeba było płacić łapówek. Ludzie! Przebudźcie się! Otrząśnijcie się! Gdybyście czytali "Nasz Dziennik", słuchali Radia Maryja i oglądali TV Trwam, tobyście wiedzieli, co się naprawdę w Polsce dzieje! To, co robicie, to jest kolejna Targowica! - komentowała kobieta.

Krytycy KOD odeszli od manifestacji na rynku po około 30 minutach.

"Gdzie są młodzi?"

Tymczasem z mównicy oberwało się też prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie. - Obiecywał, że będzie bronił konstytucji, a gdy pan Jarek tupnął, to pan Andrzej z podkulonym ogonem zrobił, co mu kazano i zaczął współuczestniczyć w porządku, jaki budowaliśmy tutaj do lat. Wstyd! - grzmiał jeden z manifestantów.

Gdy na mównicę wyszedł Piotr Kozłowski, uczeń III Liceum Ogólnokształcącego w Opolu, stwierdził, że patrząc na zgromadzonych, czuje przerażenie. - Trzeci raz jestem na manifestacji KOD w Opolu. I za każdym razem zastanawiam się, gdzie są młodzi ludzie, gdzie są moi rówieśnicy. Większość z państwa pamięta dawne czasy, pamięta PRL. To, co się dzieje, znów ku temu zmierza. Kaczyński to będzie drugi Jaruzelski. Apeluję do moich rówieśników, zacznijcie działać, nie bójcie się, wychodźcie na ulicę bronić wolności, póki możecie! - wołał, otrzymując brawa od uczestników manifestacji.

- Jest mało młodych z prostej przyczyny. Im się po prostu nie chce działać - mówił Piotr, gdy poprosiliśmy go na rozmowę po zejściu z mównicy. - KOD maluje świat w odcieniach szarości. Tymczasem skrajna prawica widzi świat w barwach czarno-białych, swobodnie dzieląc ludzi na lepszych i gorszych. To prosta ideologia, która nie wymaga wiele refleksji. I niestety, stąd jej rosnąca popularność - komentował uczeń opolskiej "trójki".

- W przeszłości przerabialiśmy to już wielokrotnie. Na początku to wygląda niewinnie, ale potem skutki są fatalne. A mimo to ludzie znowu chcą się w to pakować - Piotr kręci głową.

Kolejne koła KOD w regionie

Manifestacja zakończyła się po nieco ponad godzinie. Apelowano na niej, aby podpisywać się pod nowelizacją ustawy o TK przygotowanej przez Komitet Obrony Demokracji. Projekt ten zakłada m.in. wprowadzenie mechanizmów zabezpieczających przed upolitycznieniem TK oraz wybór sędziów przez Sejm większością 2/3 głosów.

Sam KOD w woj. opolskim zaczyna się rozrastać. Po Opolu, Kędzierzynie-Koźlu i Prudniku w sobotę powstało koło w Nysie. W najbliższych dniach mają też powstać w Głuchołazach i Kluczborku. - Co nas cieszy, bo widać, że ludzie chcą też działać na własnych podwórkach. I to pomimo tego, że w mniejszych społecznościach taka działalność może im przysparzać pewnych nieprzyjemności - zauważa Mateusz Rossa.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.