Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
- Tor bardzo fajny i techniczny, choć jeszcze trzeba się go nauczyć. Myślę, że będzie często odwiedzany. Wiadomo, że zawsze można pewne rzeczy poprawić, ale już teraz trzeba powiedzieć, iż to co tu zrobiono budzi szacunek - chwalił jeden z najpopularniejszych polskich kierowców. - I odległości, bariery ochronne i te wszystkie elementy, które sprawiają, że zawodnik może czuć się bezpiecznie, decydują o tym, że może poprawiać swoje wyniki na coraz lepsze, najpierw o setne, a potem tysięczne sekundy - zachwalał Hołowczyc.

Tor Silesia Ring ma 3636 metrów długości, szerokość na pasie startowym to 15 metrów, a ogólnie na całej szerokości to 12 metrów - tak jak np. Formule 1 czy homologacji FIA.

Idol z dzieciństwa

Podziw wszystkich zebranych wzbudziło to, jak Hołowczyc opanował nyską rajdówkę budowaną przez Pawła Dytko i jego team, i to od razu po tym, jak przesiadł się ze swojego Nissana GTR, którym jechał z Olsztyna.

- Cieszę się przede wszystkim, że mogę wziąć udział w testowaniu zupełnie nowego samochodu, a ja lubię odkrywać takie rzeczy - podkreślał. - To auto, które jeździ bardzo ładnie momentem obrotowym, wcale nie chce wysokich obrotów. Ja przecież całe życie jeździłem inaczej, dlatego też szybko musiałem się tego nauczyć, ale Paweł mi podpowiedział, gdzie co i jak. Czuć, że masa pojazdu pozwala, przy stosunkowo rozsądnej mocy, bardzo precyzyjnie jechać - tłumaczył drobiazgowo Hołowczyc.

- Bardzo się cieszymy z jego odwiedzin, tym bardziej, że to mój idol z dzieciństwa. Tor już jest wykorzystywany do różnego rodzaju testów, nie tylko rajdowych, ale i wyścigowych. Cieszymy się, że obiekt spełnia oczekiwania wszystkich - nie krył Paweł Biernat, jeden z zarządzających Silesia Ring.

Oficjalne otwarcie ma nastąpić w przyszłym roku, ale na 16 października zaplanowano tu imprezę, na którą już wszystkie miejsca zostały wykupione. - Już odbywają się tu pewne eventy, choć ten też nie jest do końca dla wszystkich. Uczestniczą w niej tylko i wyłącznie osoby, które wykupiły sobie jazdy. Tego typu imprez będziemy organizować w najbliższym czasie bardzo dużo bo widzimy, że zainteresowanie jest spore. Bardzo nas to zaskoczyło, obawialiśmy się pogody, terminu, ale wszystko jest w porządku - przyznawał Biernat.

Powrót Hołowczyca?

Niewykluczone, że Krzysztof Hołowczyc wróci jeszcze na Silesia Ring. - Ostatnio w Strykowie pod Łodzią przyjechałem swoją rally crossówką, potworem o mocy 600 KM, i zrobiłem rekord toru. Kto wie, może trzeba byłoby tu też przyjechać, bo ten samochód jest z innego świata. Do setki w 1,8 sek. - obrazował i zdradził nieco ze swoich przyszłych planów.

- W WRC będę już jeździł dla frajdy, dla kibiców, ale już w Cross Country, każdy mój start może się kończyć dobrym wynikiem, który gdzieś tam nawet w Dakarze będzie dawał mi szanse na dobre miejsca. O tej imprezie też myślę, ale edycji 2018, bo teraz jest za późno. Jeśli chce się osiągnąć dobry wynik, to trzeba z pół roku się przygotowywać - zaznaczał.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.