Dom, ktory wspominam jako ten z restauracją "Pod Pająkiem", stoi w narożu Rynku u zbiegu ulic Książąt Opolskich i Osmańczyka, dawniej Mikołajskiej i Gosławickiej. Przed ponad stu laty, od 1877 roku począwszy, był siedzibą bogatego opolskiego kupca Samuela Gurassy, który prowadził w parterze domu duży, należący do najbardziej znanych i uczęszczanych sklep z odzieżą. Renomowany sklep ma znakomitą lokalizację, funkcjonował więc znakomicie. W latach przedwojennych widniał w nim polski napis: "Ten szparuje, Kto u Gurassy kupuje".

Budynek wyróżniał się wtedy bogactwem formy i licznymi zdobieniami, a także występującym przed lico narożnym wykuszem z wieżyczką. A sąsiednia kamieniczka przy ul. Książąt Opolskich nr 6, mieszcząca w parterze równie renomowaną cukiernię Malcomess, zwraca uwagę wyjątkowo bogato zdobioną elewacją, jedną z najpiękniejszych w mieście. Ten budynek w trakcie ostatniej powojennej odbudowy zostanie włączony do domu narożnego i dziś ma wspólne z nim wejście i numerację 2-6.

W latach trzydziestych dom Gurassy gruntownie przebudowano nadając mu wygląd modernistyczny, a więc prosty i pozbawiony jakichkolwiek ozdób; w taki bezpardonowy sposób modernizm rozprawiał się z zupełnie nieszanowanym wtedy dziedzictwem niedawnej przeszłości.

W takim prostym i nijakim kształcie dotrwał budynek do ostatniej wojny, by podzielić los wypalonych domów w Rynku. Takim też widzimy go na historycznych już fotografiach z pierwszych dni po wyzwoleniu w 1945 roku.

Powojenna sława domu jest związana z najbardziej wtedy znaną restauracją z dansingiem Pod Pająkiem. Uruchomiona już w pierwszych latach po wojnie, w jeszcze zrujnowanym budynku, miała renomę lokalu z prawdziwego zdarzenia i licznych gości, wieczornych bywalców. Tu można się było dobrze zabawić, tu brylował pan Andrzej, sławny opolski superkelner, tu do wódki zamawiało się "ostrygę po polsku", czyli jajko surowe w kieliszku, z pieprzem, solą i papryką.

Kiedy w latach 50. odbudowywał się cały opolski Rynek, wtedy i ten dom poddano kapitalnej odbudowie. Architekci wrocławscy Barski i Pyszkowski nadali budynkowi w 1957 roku formę dzisiejszą, z lekka nawiązującą do dosyć powszechnych w Opolu form klasycyzujących.

W parterze mieści się teraz bardzo elegancki lokal o tradycyjnej nazwie Pod Pająkiem, jak przedtem restauracja z dansingiem i cocktail-bar. Efektowne wnętrza z antresolą i wzięta orkiestra, no i pan Andrzej, ugruntowywali renomę lokalu. Tu balowali uczestnicy i jurorzy pierwszych festiwali polskiej piosenki.

Później sławny pająkowy lokal zastąpiła Karczma Słupska, by w 1991 roku przemienić się w dzisiejszy Skorpion.

Położona w bezpośrednim sąsiedztwie Rynku i stanowiąca przymknięcie widokowe jego północno-wschodniego naroża, kamienica Gurassy odgrywała w przeszłości, tak jak i dziś, znaczącą rolę estetyczną i użytkową w tym tak bardzo centralnym punkcie miasta.


Andrzej Hamada (13-01-02 19:28)

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.