Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mecz długo się rozkręcał, ale czuć było, że obie drużyny przejawiają ochotę do gry. Pierwszy sygnał do ataku dał Marek Gancarczyk, który po kwadransie gry zdecydował się na indywidualną akcję i kąśliwe dośrodkowanie, ale bramkarz rywala w ładnym stylu oddalił zagrożenie. W odpowiedzi goście po chwili mogli objąć prowadzenie, jednak Dawid Drozdowski z siedmiu metrów przeniósł piłkę głową nad poprzeczką.

W 25. minucie pięknym długim podaniem Waldemar Gancarczyk uruchomił Rafała Brusiłę, ten wszedł w pole karne i nie mógł się zdecydować czy strzelać czy podawać, ostatecznie wybrał tą drugą opcję, po czym Wolny oddał kąśliwy strzał, który z niemałym trudem obronił Daniel Kajzer. Ostatecznie okazało się jednak, że był na minimalnym "spalonym".

Potem gra na długi czas się uspokoiła, aż ostatnie minuty tej połowy wynagrodziły kibicom ten mocny zastój. Najpierw Przemysław Brychlik "zatańczył" w polu karnym z rywalami, ale gdy już zdecydował się na strzał został w ostatniej chwili zablokowany. Kilka chwil później Marek Gancarczyk kapitalnie wyłożył futbolówkę na 11. metr Wolnemu, ale ten przestrzelił niczym w stylu rugby.

Zaraz potem ciekawie rozegrany rzut rożny przez Brusiłę i Marka Gancarczyka, następnie piłka odbiła się od jednego z naszych napastników, ale instynktownie złapał ją Daniel Kajzer. Natomiast w przedłużonym czasie gry Marek Gancarczyk ładnie zakręcił defensorami rywala, jednakże z ogromnym poświęceniem powstrzymał go Szymon Jary.

Tuż po zmianie stron odpowiedzieć mogli za to przyjezdni. Na przebój poszedł Marek Gładkowski, fatalnie zachował się przy tym Robert Trznadel, aż wreszcie znany z opolskich boisk napastnik stanął w oko z oko z naszym golkiperem, po czym z naprawdę bliska fatalnie spudłował!

Kilka minut później świetna akcja obu braci Gancarczyków jednak zbyt długo podawali sobie piłkę, aż wreszcie sytuacje wyjaśnili rybniczanie. Odra próbowała pójść za ciosem, a o mały włos nie zostałaby skarcona. W 65. minucie groźny strzał oddał Gładkowski, a futbolówka minimalnie minęła słupek.

To był wystarczający sygnał ostrzegawczy. Po chwili opolanie kapitalnie rozprowadzili piłkę, ta dotarła do wprowadzonego niewiele wcześniej Mateusza Gancarczyka, który soczyście, a przede wszystkim nie do obrony kropnął zza szesnastki, a zatem 1:0.

Kwadrans przed końcem z daleka huknął jak z armaty Paweł Wepa, ale golkiper rywali zdołał sparować to uderzenie. Podobnie jak przy ciekawej próbie Marcina Niemczyka. W końcówce spotkania tuż za rogiem pola karnego znalazł się kolejny rezerwowy tego dnia Mateusz Marzec i kopnął z tego miejsca z taką siłą, że piłka przełamała ręce Kajzera i wturlała się do siatki.

Odra w tym spotkaniu zagrała w składzie: Weinzettel - Trznadel (55. Marzec), Kowalski, Przystalski, Winiarczyk, Wepa Ż, W. Gancarczyk, Brusiło, Mar. Gancarczyk (59. Mat. Gancarczyk), Brychlik (64. Niemczyk), Wolny (55. Staroń). Z kolei ROW prezentował się następująco: Kajzer - Tkocz (13. Cichy), Jary, Balul, Gojny, Polak (71. Koch), Nowak, Slisz, Muszalik, Jaroszewski (46. Gładkowski), Drozdowski (46. Dzierbicki).

W III lidze natomiast Stal Brzeg ograła Rekord Bielsko-Biała 2:0 po golach Bartłomieja Kulczyckiego i Michała Maja, dzięki czemu umocniła się na pozycji wicelidera grupy 3. Z kolei Ruch Zdzieszowice przegrał w Legnicy z rezerwami Miedzi 1:2 i spadł na ósmą lokatę. Trafienie dla naszego zespołu zanotował Michał Bachor.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.