Ten artyku czytasz w ramach bezp豉tnego limitu

Spotkanie w kurii diecezjalnej rozpoczęło się w południe. Oprócz reprezentantów uczestników głodówki, która od 26 grudnia prowadzona jest w Gminnym Ośrodku Kultury w Dobrzeniu Wielkim, w spotkaniu uczestniczyli biskup Andrzej Czaja, wojewoda Adrian Czubak, prezydent Arkadiusz Wiśniewski, a także Henryk Wróbel, wójt Dobrzenia Wielkiego.

W spotkaniu brał też udział Paweł Kukiz, lider ruchu Kukiz'15, oraz opolski poseł tej formacji Paweł Grabowski. - W pewnym sensie pełniliśmy tutaj funkcję mediatorów. Przed tym spotkaniem przeprowadziliśmy szereg szczerych rozmów z zainteresowanymi stronami . Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że po wielu godzinach udało się dojść do porozumienia - stwierdza poseł Grabowski.

Jak premier nie przyjedzie, to...

Porozumienie to jest jednak obwarowane wieloma warunkami. Podstawowy pozostaje niezmienny i jest znany od początku głodówki; jest nim spotkanie protestujących z premier Beatą Szydło lub Mariuszem Błaszczakiem, szefem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

- Ze względu nas stan zdrowia osób, które biorą udział w proteście od samego początku, bo od blisko dwóch tygodni, prosimy, aby spotkanie odbyło się w Dobrzeniu Wielkim lub w Kurii Diecezjalnej w Opolu. Ale jeśli przyjazd Beaty Szydło bądź Mariusza Błaszczaka nie będzie możliwy, to jesteśmy w stanie wybrać się do nich do Warszawy - mówi Łukasz Kołodziej, gminny radny w Dobrzeniu Wielkim, który od niedawna dołączył do uczestników głodówki w GOK.

W gestii Szydło i Błaszczaka protestujący pozostawiają decyzję o miejscu i dacie spotkania. Zaznaczają, że powinno się ono odbyć nie później jak 12 stycznia. Podkreślają też, że głodówka będzie prowadzona do momentu, aż uczestnicy protestu nie otrzymają pisemnego potwierdzenia o spotkaniu z premier Szydło bądź ministrem Błaszczakiem.

W oświadczeniu protestujących czytamy, że ich reprezentacja ma liczyć około ośmiu osób i chce mieć możliwość przedstawienia problemów wynikających z powiększenia Opola. Chcą też zaproponować rozwiązania, które pozwolą przywrócić kształt gminy Dobrzeń Wielki z 2016 roku.

Na miejsce wzywano karetkę

Protest w GOK w Dobrzeniu Wielkim rozpoczęto po koncercie kolęd w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Początkowo protestujących było ośmioro, z czasem ich liczba wzrosła do kilkunastu osób. Gdy zaczynali głodówkę, liczyli na to, że zwrócą na siebie uwagę rządzących i uda im się jeszcze powstrzymać zmianę granic Opola z początkiem 2017 roku.

To się nie udało, ale głodujący protestu nie zakończyli. Zapowiedzieli, że będą go prowadzić do czasu, aż nie spotka się z nimi przedstawiciel rządu. Do tej pory na miejsce dwa razy wzywano karetkę z racji pogorszenia się stanu zdrowia części protestujących .

Liczne spotkania i apele

W GOK kilkukrotnie pojawił się biskup Andrzej Czaja, by zaapelować do prowadzących głodówkę o zakończenie protestu dla ich własnego zdrowia, a przeciwników zmiany granic o tonowanie emocji. Nie udało się, a w czwartek biskup opublikował dramatyczny apel do premier Beaty Szydło, by wysłała tu kogoś z rządu, bo on sam nie wie już, co robić .

Tuż przed końcem 2016 roku w GOK był też prezydent Arkadiusz Wiśniewski, a w noworoczny poranek pojawił się wojewoda Adrian Czubak. Obie wizyty nie zostały jednak najlepiej w Dobrzeniu Wielkim odebrane, a prezydent Wiśniewski musiał opuszczać budynek GOK w asyście policji .

Czytaj ten tekst i setki innych dzi瘯i prenumeracie

Wybierz prenumerat, by czyta to, co Ci ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakuj帷e reporta瞠 i porady ekspert闚 w sprawach, kt鏎ymi 篡jemy na co dzie. Do tego magazyny o ksi捫kach, historii i teksty z medi闚 europejskich. Zrezygnowa mo瞠sz w ka盥ej chwili.