Arkadiusz Wiśniewski przyjechał do Czarnowąsów. Najpierw odwiedził zakonnice i kościół, a potem przyszedł na spotkanie z pracownikami miejscowej szkoły. Na miejscu czekało około 50 przeciwników zmiany granic. Byli też policjanci i straż miejska.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Informacja o wizycie prezydenta Arkadiusza Wiśniewskiego rozeszła się wśród mieszkańców Czarnowąsów i innych miejscowości przyłączonych z gminy Dobrzeń Wielki za pośrednictwem poczty pantoflowej. Miasto nie anonsowało tej wizyty oficjalnie, ponieważ - jak podkreślano - nie ma ona otwartego charakteru. Odbywała się zespole szkół w Czarnowąsach (podstawówka i gimnazjum), ponieważ prezydent chciał się spotkać z tamtejszym gronem pedagogicznym.

Na miejscu policja i straż miejska

Spotkanie zapowiadane było na godz. 14. Już przed nim w okolicy szkoły można było zobaczyć pierwszych przeciwników większego Opola, zaopatrzonych we flagi z herbem gminy Dobrzeń Wielki i koszulki z napisami "Cała gmina zawsze razem". Po drugiej stronie ulic, przy klasztorze, stały radiowozy policji. Na miejscu byli zarówno funkcjonariusze umundurowani, jak i "w cywilu".

Jak informuje Karol Brandys z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu, mundurowych wysłano tam z powodu obaw, że przy okazji wizyty prezydenta Wiśniewskiego może dojść do jakiegoś incydentu. - Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa uczestników zgromadzenia - mówił.

W okolicy byli też funkcjonariusze Straży Miejskiej. Ratusz przekonuje, że wynikało to ich normalnych działań patrolowych.

"Okupanci! Okupanci!"

Najpierw protestujący gromadzili się przed wjazdem na teren szkoły. Potem uznali, że lepiej poczekać na Arkadiusza Wiśniewskiego przed wejściem do placówki. Przy okazji okazało się, że jego wizyta w szkole planowana była jednak na godz. 14.30.

Ale spotkanie i tak zaczęło się dopiero po godz. 15. Najpierw prezydent Opola zwiedził bowiem przedszkole, które od szkoły oddziela asfaltowe boisko. Gdy wyszedł z przedszkola i szedł do szkoły w towarzystwie ratuszowych urzędników oraz Ewy Drop, dyrektorki placówki, witały go okrzyki „Okupanci! Okupanci!".

Około 50 zgromadzonych przed szkołą chciało rozmawiać z prezydentem i zapytać, dlaczego Opole zerwało mediacje z gminą Dobrzeń Wielki, ale ten się nie zatrzymał. Wejście do szkoły było obstawione przez policjantów w cywilu, którzy nie wpuścili protestujących. Media wyproszono też w sali, gdzie czekało grono pedagogiczne i przedstawiciele rady rodziców.

Będzie kolejne spotkanie?

Protestujący przez ponad godzinę czekali na prezydenta przed szkołą. Obstawiali wejścia obawiając się, że spróbuje im czmychnąć. Ostatecznie ratuszowy samochód podjechał przed drzwi szkoły, choć część protestujących utrudniała mu dojazd i wyjazd. Interweniowali mundurowi.

Wcześniej strażnicy otwierali bramę wjazdową na teren szkoły. Tę zamykał i zastawiał pobliskimi kubłami na śmieci Michał Pytlik, działacz opolskich struktur partii Razem. Mundurowi pilnowali potem bramy do czasu wyjazdu prezydenta Opola.

Gdy Arkadiusz Wiśniewski wyszedł ze szkoły, przywitał się ze zgromadzonymi, a potem odjechał. Rozmowy z protestującymi nie było. Ci żegnali go skandując: "Okupanci! Złodzieje! Tchórze!".

Przypomnijmy, że pod koniec kwietnia Opola miał się spotkać w Czarnowąsach z mieszkańcami sołectw przyłączonych do miasta z gminy Dobrzeń Wielki, ale w ostatniej chwili odwołał przyjazd. Ratusz tłumaczył, że w obawie przed incydentami. Nowego terminu mimo zapowiedzi nie wyznaczono do tej pory.

- Takie spotkanie się odbędzie, ale najpierw muszę się wyleczyć. W środę idę na zwolnienie lekarskie. Mam jednak zaproszenie od stowarzyszenia Nasze Czarnowąsy i chcę, by do takiego spotkania doszło - podkreślał Arkadiusz Wiśniewski w rozmowie z dziennikarzami po spotkaniu z pracownikami szkoły, jeszcze przed opuszczeniem budynku.

"Boisko Orlik powstanie, jeśli..."

Arkadiusz Wiśniewski podkreślał, że zdecydował się na wizytę w szkole w Czarnowąsach, ponieważ jest to największa placówka oświatowa przejęta przez miasto (obecnie uczy się tam blisko 400 uczniów) w ramach zmiany granic.

- Spotkanie było sympatyczne i konkretne, rozmawialiśmy o sprawach bieżących. Staraliśmy się też rozwiać obawy, jakie w tych ludziach podsycano przez wiele miesięcy, że szkoła będzie zamknięta. Nic bardziej mylnego - przekonywał.

Przyznał, że rozmowy dotyczyły też kwestii powstania boiska Orlik przy szkole, które było w planach gminy Dobrzeń Wielki. - Zadeklarowałem, że taki obiekt tutaj powstanie. Wcześniej konieczne jest jednak rozstrzygnięcie kwestii gruntu, działka ta bowiem pozostaje własnością gminy Dobrzeń Wielki, a inwestycję będziemy mogli zrealizować dopiero, jak będzie należała do Opola - tłumaczył.

Prezydent: To garstka protestujących

Pytany o obecność protestujących przed szkołą, Arkadiusz Wiśniewski podkreślał, że traktuje ją jako coś... pozytywnego. - W tym sensie, że na miejscu pojawiło się niewiele osób. W istocie jest ich garstka, a większość z nich to nie mieszkańcy terenów przyłączonych do Opola, tylko sąsiedzi miasta - podkreślał.

Pani Anna, mieszkanka Czarnowąsów, nie kryła oburzenia. - Ja jestem stąd i wcale nie cieszę się z tego, że jesteśmy teraz w Opolu. Jedno z moich dzieci chodzi tutaj do szkoły, drugie do przedszkola. I w tym roku, gdy już jesteśmy w mieście, pierwszy raz było tak, że w ferie dzieciom nie zorganizowano żadnych półkolonii - skarżyła się.

- Gdy tu była gmina Dobrzeń Wielki, to takie półkolonie organizowano i w ferie, i w wakacje. Dzieci miały też wyjazdy, do których mu musieliśmy dopłacać symbolicznie. Było dofinansowanie obiadów oraz nauki pływania. To wszystko ma być jeszcze do końca roku szkolnego, ale pewnie na tym się skończy. Przykład mieliśmy już ferie, gdy jedyną propozycją dla nas były zajęcia za 250 zł w Młodzieżowym Domu Kultury i dowożenie dzieci kilkanaście kilometrów do centrum Opola, choć po wioskach są świetlice, gdzie takie zajęcia do tej pory się odbywały - stwierdza kobieta.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Najpierw Wiśniewski odwiedził kościół i zakonnice??? A od kiedy to prezydent Opola jest zwierzchnikiem diecezji??? Cwaniaczek chce się w ten sposób odwołać do wyższego poziomu wspólnoty :) wyraźnie widać, że pod wpływem propagandy PiS pomieszały mu się w głowie wszystkie porządki i granice (w tym granice zwykłej ludzkiej przyzwoitości też).
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Dobrzeń powinien płacic do Opola kary za zatrute powietrze.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    "- Gdy tu była gmina Dobrzeń Wielki, to takie półkolonie organizowano i w ferie, i w wakacje. Dzieci miały też wyjazdy, do których mu musieliśmy dopłacać symbolicznie. Było dofinansowanie obiadów oraz nauki pływania. " To wszystko bardzo piękne, ale dlaczego tylko gmina Dobrzeń Wielki ma korzystać z takich luksusów? My, mieszkańcy Opola, tak dobrze nie mieliśmy. Mam nadzieję, że i nam się teraz odrobinę poprawi, a i wam nie pogorszy zanadto
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Nikt cię nie lubi! Wiśniewski nikt cię nie lubi! Nikt cię nie lubi! Wiśniewski nikt cię nie lubi!
    @ojciec65 Akurat ja lubię prezydenta Wiśniewskiego
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @mollyakita I dziadka i tatę jego?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @ojciec65 to zakamuflowany pisiorek
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @alojzy132 Masz rację - ale on się nie kamufluje
    już oceniałe(a)ś
    0
    0