Po blisko trzech latach zakończyła się modernizacja hali widowiskowo-sportowej Okrąglak. Obiekt ukończono ze sporym opóźnieniem, wynikającym z konieczności nanoszenia zmian w projekcie. Hala kosztowała też więcej, niż pierwotnie planowano. Mieszkańcy będą mogli do niej zajrzeć na początku września - wtedy ma się odbyć uroczyste otwarcie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Okrąglak przez wiele lat czekał na remont. Ze względu na zły stan obiektu obowiązywał tam m.in. limit ilości osób, które mogą przebywać w jego wnętrzu. Nie było tam też zawodów wysokiej rangi. W ratuszu zastanawiano się nawet, czy Okrąglaka nie wyburzyć, sprzedać teren, na którym stoi, a potem postawić nowy obiekt w innej części miasta.

Ostatecznie w 2014 roku ówczesne władze miasta postanowiły, że halę należy wyremontować. Prace rozbiórkowe ruszyły we wrześniu, w ostatnich miesiącach trzeciej kadencji prezydenta Ryszarda Zembaczyńskiego z PO. Planowano, że prace remontowe potrwają dwa lata, a obiekt będzie otwarty we wrześniu 2016 roku.

Okrąglak spóźniony i droższy

W trakcie prac okazało się jednak, że w projekcie konieczne są zmiany. – Nie przewidywał on m.in. infrastruktury potrzebnej do prowadzenia transmisji telewizyjnych. Konieczne było też dostosowanie całości do znowelizowanych przepisów przeciwpożarowych, co wiązało się z zastosowaniem innych materiałów budowlanych – wylicza Przemysław Zych, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który administruje Okrąglakiem.

To zaowocowało nie tylko opóźnieniami w pracach, ale i wzrostem kosztów inwestycji. Pierwotnie remont miał kosztować 30 mln zł. Ostatecznie sam koszt prac budowlanych zamknął się w kwocie 36 mln zł. Kolejnych 2,5 mln zł kosztowało wyposażenie hali. Całość kosztowała więc 38,5 mln zł, przy czym 8,5 mln zł pochodziło z dotacji z ministerstwa sportu.

– Dla nas najważniejsze jest, że prace udało się ukończyć i Opole nie ma już wielkiej sali gimnastycznej, tylko porządną halę widowiskowo-sportową. To najlepszy obiekt tego typu pomiędzy Wrocławiem i Gliwicami – podkreślają prezydent Arkadiusz Wiśniewski i wiceprezydent Marcin Rol.

Kto będzie grał w Okrąglaku?

Od jesieni opolanie będą mogli tam oglądać mecze czterech drużyn: piłkarzy ręcznych Gwardii Opole, siatkarek AZS UNI Opole, koszykarzy AZS Politechniki Opolskiej oraz futsalowców Odry Opole. Szczypiorniści Gwardii mają już na miejscu dedykowaną szatnię. Na zapleczu obiektu będzie też działał gabinet odnowy biologicznej z sauną.

Prezydent Arkadiusz Wiśniewski sprawdzał, jak wychodzą mu rzuty osobiste. Okrąglak jest już gotowy. Z dawnej, wysłużonej hali pozostał, pozostał tylko jej charakterystyczny kształt. Wewnątrz to jest już zupełnie nowy obiekt.
Prezydent Arkadiusz Wiśniewski sprawdzał, jak wychodzą mu rzuty osobiste. Okrąglak jest już gotowy. Z dawnej, wysłużonej hali pozostał, pozostał tylko jej charakterystyczny kształt. Wewnątrz to jest już zupełnie nowy obiekt.  ROMAN ROGALSKI

Widownia wyremontowanego Okrąglaka liczy ponad 3400 miejsc. Pod dachem hali podwieszony jest czteroekranowy telebim. Okrąglak ma też lepszą akustykę oraz mocniejsze oświetlenie.

– Dlatego staramy się o to, by na miejscu odbywały się też inne wydarzenia sportowe, takie jak gale boksu czy walki MMA. Hala jest też dostosowana do organizowania koncertów – mówi Marcin Rol.

Czy Okrąglak na siebie zarobi?

To pytanie, które pozostaje na razie bez odpowiedzi. – Co prawda mamy szacunki kosztów utrzymania obiektu, jednakże w najbliższych miesiącach chcemy sprawdzić czy pokrywają się one z rzeczywistością. Na tym etapie nie chcę ich ujawniać – ucina wiceprezydent Rol.

Zaznacza jednak, że dochody z biletów na mecze nie będą jedynym źródłem utrzymania hali. Na miejscu mają działać lokale gastronomiczne (MOSiR prowadzi nabór chętnych do wynajmu pomieszczeń), możliwe są przychody z wynajmu obiektu na imprezy sportowe i kulturalne.

– Poza tym w przyszłym tygodniu ogłaszamy nabór ofert na sprzedaż praw do nazwy hali. To również będzie istotne źródło finansowania Okrąglaka – mówi Anna Wesołowska, wicedyrektor MOSiR.

Kierownikiem obiektu jest Tomasz Wróbel, radny z klubu prezydenta Arkadiusza Wiśniewskiego.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    pewnie pan niedoświadczony wiceprezydent nie zdaje sobie sprawy z tego że obiekty sportowe na siebie nie zarabiają, no ale to nie dziwi jak się ma tyle lat i żadne doświadczenie zawodowe no i możemy się domyślać, że najważniejsi na hali będą Gwardia (to jeszcze zrozumiałe) i koszykarze klubu pana radnego kierownika, którzy będą grać dla 20 kibiców warto było wydać miliony na to ....
    już oceniałe(a)ś
    0
    0