Blisko 40 przeciwników większego Opola blokowało w piątek obwodnicę miasta na wysokości sklepu Makro. Kierowcy, którzy utknęli w gigantycznych korkach, nie kryli swojej frustracji.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Większe Opole rząd zatwierdził na posiedzeniu w dniu 19 lipca 2016 roku. Zmiana granic Opola kosztem dwunastu miejscowości z gmin Dąbrowa, Dobrzeń Wielki, Komprachcice i Prószków była częścią szerszego dokumentu, na mocy którego zmieniono granice szeregu gmin w Polsce.

Z hasłami o pogrzebaniu demokracji na Opolszczyźnie i walki o wolność, protestujący – głównie z terenu gminy Dobrzeń Wielki – spotkali się po raz kolejny na obwodnicy północnej.

Równo o godzinie 16 mieszkańcy sąsiedniej gminy oraz sołectw, którzy nie zgadzają się z przyłączeniem do Opola, co kilkanaście minut wchodzili na jezdnie, wstrzymując tym samym ruch na obwodnicy. W szczytowym momencie sznur samochodów mierzył około pięciuset metrów. Ruchem kierowała policja, chociaż to nie ostudziło zapału kilku kierowców, którzy w niecenzuralnych słowach skomentowali konieczność stania w korku.

Większe Opole. „Musimy protestować”

– Musimy manifestować, bo sprawa powiększenia Opola nie została dokończona. Dawni mieszkańcy gminy Dobrzeń Wielki, która pozostała teraz bez środków do normalnego funkcjonowania, powinni wypowiedzieć się w referendum. Jeśli stwierdzą, że chcą pozostać w Opolu, to uszanujemy tę decyzję – Gerard Kasprzak, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Dobrzeniu Wielkim.

– Najważniejsi w tym sporze są mieszkańcy, ich przynależność oraz więzi z gminą. Nie chodzi nam wcale o pieniądze z Elektrowni Opole czy o uprzykrzanie życia kierowcom. Do momentu, w którym nie pozwoli się mieszkańcom wypowiedzieć w wiążącym głosowaniu, widzimy sens dalszego protestowania. Jest to nasz moralny obowiązek – tłumaczy Kasprzak.

Na przejściu dla pieszych protestujący wykrzyczeli swoje postulaty i zwrócili się do prezydenta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego i rządu Prawa i Sprawiedliwości, aby cofnięto zmianę zatwierdzoną niemal równo rok temu.

– Ludzie sami się mobilizują. Nie ma jednak co ukrywać, że z powodu dużej ilości protestów, część ludzi już zwątpiła, że uda się coś zdziałać. Jednak dla niektórych wzorem jest Radzionków, który po kilkunastu latach batalii odłączył się od Bytomia. Ta historia zachęca ludzi, że jednak można osiągnąć swój cel. Wszystko jest możliwe, jeśli wytrwa się w swojej walce – przekonuje Gerard Kasprzak.

Większe Opole – wkrótce kolejne protesty

Piątkowy protest na obwodnicy jest pierwszą z szeregu akcji, które przeciwnicy większego Opola zaplanowali na najbliższe dni. W środę, w rocznicę zatwierdzenia rozporządzenia zmieniającego granice przez premier Beatę Szydło, mieszkańcy terenów przejętych przez miasto z gminy Dobrzeń Wielki, a także ludzie z tej gminy, planują przejazd kordonem oflagowanych aut przez centrum Opola. Podobna akcja miała miejsce ponad dwa tygodnie temu, wtedy około 30 aut zrobiło dwie rundy przez miasto.

Zaś w niedzielę 23 lipca odbędzie się rocznicowa manifestacja. Start o godz. 17 na pl. Wolności. Uczestnicy marszu przejdą ulicą Krakowską na rynek. Spod ratusza pójdą ulicami Książąt Opolskich, Katedralną i Piastowską pod urząd wojewódzki, gdzie – tradycyjnie – zapalą znicze, która ułożą w kształt biało-czerwonej flagi.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    DOBRZE JEST MIESZKAC W MIESCIE ?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0