Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Wystrój będzie się zdecydowanie różnił od tego, który był przy ul. Koraszewskiego. Kasia Mastej przygotowała wizualizacje, które niemal w pełni oddają charakter „nowej” Coffeemoment – mówi Czarnecka.

– Jednak wiemy już, że rzeczywistość będzie nieco odbiegać od wizualizacji. Na przykład zamiast tylu krzeseł pod mapą kawową (tzw. coffee belt) pojawią się sofy, a obicia będą w szarą szkocką kratę – wylicza.

Coffeemoment – Facebook w realu

Ola Czarnecka chce, aby Coffeemoment była czymś więcej niż kawiarnią. – Już poprzednio starałam się, aby to było takie miejsce prospołeczne. Starałam się, aby osoby przychodzące w pojedynkę nigdy nie czuły się samotne i poznały kogoś interesującego. Wiadomo, że nie robiłam tego na siłę, ale czułam, kto tego potrzebuje, a kto nie – podkreśla.

– Teraz będzie tak samo. Ponadto chcę stworzyć tutaj taką facebookową przestrzeń. Na jednej ze ścian powstanie forum wymiany myśli. Każdy będzie mógł przypiąć tutaj kartkę ze swoim „postem”, podzielić się przemyśleniami czy wrażeniami z jakiegoś wydarzenia – opowiada.

Ale to jeszcze nie wszystko. Każdy, kto przyjdzie do Coffeemoment z ciężką torbą z zakupami lub z laptopem, a po wypiciu kawy będzie chciał jeszcze coś załatwić na mieście lub po prostu pospacerować po rynku bez obciążenia, będzie mógł zostawić rzeczy w zamykanych na klucz szafkach. W kawiarni znajdzie się również miejsce na biblioteczkę oraz kącik dla turysty, w którym osoby nieznające topografii miasta będą mogły skorzystać z map i przewodników.

Czarna kawa z... węglem

Wspomniana już wcześniej mapa kawowa będzie natomiast informować, jakie odmiany kawy rosną w poszczególnych krajach oraz jakie są ich właściwości i w jaki sposób się je parzy. Nie zabraknie tutaj eksperymentów kawowych, takich jak czarne latte.

– Kawa może wyglądać nieco przerażająco, ale jest pyszna! Jak uzyskać taki efekt? Wystarczy spienić mleko z rozpuszczonymi pastylkami czarnego węgla i gotowe! – zapewnia Czarnecka.

Dodaje, że takie latte nie tylko świetnie smakuje, ale też… poprawia wygląd zębów. – Nasze babcie czyściły węglem zęby i były one po tym cudownie białe. Po wypiciu tej kawy odczuwa się w jamie ustnej taki ostry smak jak po silnej paście wybielającej, ale po kilku łykach przyzwyczajamy się do tego smaku, a nasze zęby stają się bielsze – twierdzi właścicielka.

Otwarcie Coffeemoment przy ul. Książąt Opolskich ma nastąpić jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.