Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Marcin to uczeń Szkoły Podstawowej nr 31 w Opolu-Czarnowąsach [przed reformą edukacji było to Gimnazjum nr 11]. Jest wychowywany tylko przez mamę, jego tata zginął kilkanaście lat temu w wypadku. Od tego momentu niepełnosprawna matka wraz z synem utrzymują się z niewielkiej renty i zasiłku.

W ostatnim czasie rodzina została dotknięta kolejnym dramatem – 4 października w ich domu wybuchł pożar, który spowodował uszkodzenia ścian, okien i wyposażenia głównie w kuchni i pokoju Marcina. Ewa Drop, dyrektorka szkoły, gdy tylko dowiedziała się o tym wydarzeniu, przystąpiła do działania.

– Początkowo w pomoc Marcinowi i jego mamie zaangażowała się przede wszystkim rodzina i pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Opolu. Kobieta zaraz po pożarze mieszkała u sąsiadów i znajomych, otrzymała także propozycję zamieszkania w ośrodku Szansa, ale chciała jak najszybciej wrócić do domu – mówi Ewa Drop.

– Dzięki zasiłkowi celowemu i wsparciu finansowemu MOPR możliwe było podjęcie najpilniejszych prac remontowych, dzięki czemu Marcin wraz z mamą mógł w miarę spokojnie spędzić tutaj święta- dodaje.

Do końca prac jeszcze daleko

Dyrektorka podkreśla, że najtrudniej było znaleźć fachowców do prac budowlanych i osobę, która podjęłaby się koordynacji działań. – Rodzina mimo zapału i najszczerszych chęci nie była w stanie profesjonalnie przeprowadzić prac i w związku z tym niektóre z nich należało wykonać od nowa. Znaleźliśmy również człowieka, który nadzoruje roboty. Obecnie w domu są już wstawione okna i otynkowane ściany oraz zainstalowane zostały hydraulika i nowa instalacja elektryczna. W tej chwili potrzebujemy głównie materiałów budowlanych, tak aby moc kontynuować remont. Wymiany wymaga także komin, który w obecnym stanie stanowi zagrożenie – informuje.

Alicja Kokot, prezes stowarzyszenia Borki – Aktywni Razem, które akcję pomocy pogorzelcom nagłośniło w mediach społecznościowych, dodaje, że konieczne jest również ocieplenie dachu, który został wymieniony kilka lat temu. – Dlatego chcemy napisać do producenta wełny mineralnej list z prośbą o jej dostarczenie – zapowiada.

Potrzebne są jeszcze rzeczy drobniejsze, takie jak garnki czy kubki, ale Ewa Drop apeluje o to, aby z takimi podarunkami jeszcze się wstrzymać. – Spotkałam już osoby, które zadeklarowały, że przekażą rodzinie takie przedmioty, ale na to jest jeszcze za wcześnie. Nie jesteśmy teraz w stanie zapewnić właściwego ich przechowywania, ale chętnie je przyjmiemy, gdy już zakończymy remont i umeblujemy dom – zapewnia.

Czy pomoże popularny program?

Do akcji pomocy przyłączyły się również firmy z regionu, a w ostatnich dniach do rodziny dotarli wolontariusze szlachetnej paczki, w której znalazły się m.in. pralka i lodówka. Natomiast opolski MOPR zgłosił Marcina i jego mamę do programu „Nasz nowy dom”.

– Jeszcze nie otrzymaliśmy odpowiedzi z telewizji, ale nie zamierzamy czekać na nią z założonymi rękami. Robimy, co w naszej mocy, aby umożliwić rodzinie jak najszybszy powrót do normalnego życia. Mimo że w tym domu nigdy się nie przelewało, to było czysto i schludnie, a kobieta zawsze czekała na syna z ciepłym obiadem - podkreśla Ewa Drop.

Marcinowi i jego mamie można pomóc, dokonując wpłaty na stronie internetowej Pomagam.pl – https://pomagam.pl/dlaMarcina.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.