Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W wyborach do rad dzielnic frekwencja w Opolu wyniosła nieco ponad 6 proc. To niewiele. W kluczowych dla każdego miasta wyborach samorządowych frekwencja oscylowała w granicach 40 proc. Największy problem zauważam jednak z zaangażowaniem związanym z budżetem obywatelskim. Tu swój głos zdecydowało się oddać tylko nieco ponad 8,5 tys. osób. Najbardziej zastanawiający jest fakt, że jedynie połowa z nich skorzystała z najprostszej drogi – głosowania elektronicznego. Młodzież w wieku 16-18 lat stanowiła jedynie 3 proc. ogółu głosujących, co oznacza…255 osób. Przeliczając to na szkolne klasy, da to wynik ośmiu i pół oddziałów liczących 30 osób. Niewiele. Na dodatek warto też pamiętać, że zeszłoroczna formuła budżetu obywatelskiego uwzględniała możliwość ubiegania się o szkolne inwestycje (szafki, boiska itd.), co mogło być dodatkowych czynnikiem mobilizującym. W tej edycji już tak nie będzie. Czy ma to oznaczać spadek już i tak niewielkiej liczby 255 głosujących uczniów? Wygląda na to, że z zaangażowaniem młodych nie jest najlepiej…

Młodość, czyli czas na uczenie się wspólnoty

– Aktywność społeczeństwa bez względu na przedział wiekowy nigdy nie będzie stuprocentowa. Zawsze będzie część, która albo nie jest aktywna społecznie, albo swoją aktywność ogniskuje gdzie indziej. Aktywności powinna towarzyszyć pewna świadomość społeczna, która zakłada celowe działanie z ludźmi i dla ludzi oraz przewidywanie skutków swoich działań. Osobiście nie wierzę w odgórne akcje, które miałyby stymulować powszechne zaangażowanie społeczne, tym niemniej młodość jest najlepszym czasem na przygotowanie do odpowiedzialności za dobro wspólne – mówi dr Piotr Zamelski, nauczyciel WOS w II LO i przewodniczący zarządu dzielnicy Nadodrze w Opolu.

Dzisiejsza, niekorzystająca z możliwości współdecydowania o mieście młodzież za kilka lat będzie jego realną przyszłością. Dlaczego nie chce się angażować w życie społeczne?

Jeden z problemów to właściwe wzorce – Mamy słabo rozwinięte społeczeństwo obywatelskie. Dorośli się nie angażują, więc młodzi też się nie angażują, zresztą często nawet nie wiedzą, że mogą. Druga sprawa to widoczne efekty takiego zaangażowania. Jeśli będzie tak, że konsultujemy coś tylko po to, żeby odhaczyć fakt, że np. młodzieżowa rada miasta gdzieś była albo coś zorganizowała, to nic się nie zmieni. Ludzie się angażują, gdy mają świadomość, że mogą coś zdziałać. Konieczna jest świadomość, że społeczeństwo się rozwija i że istnieje realne partnerstwo w podejmowaniu decyzji – uważa Magda Lenatrowicz, prezes stowarzyszenia Europa Iuvenis.

Więcej możliwości i niewykorzystany potencjał

Ale mechanizmów, które umożliwiają realny wpływ na podejmowanie decyzji i wydawanie pieniędzy, jest w Opolu coraz więcej i nie idzie to w parze z aktywnością młodych opolan. – Z pewnością potencjał aktywności społecznej młodych ludzi jest ogromny, a jego niewykorzystanie jest dużą stratą dla miasta. Gdy przychodzi czas składania wniosków do Budżetu Obywatelskiego Opola, obserwujemy wzmożoną aktywność różnych grup społecznych – ekologów, rowerzystów czy seniorów. Bywa, że pojawia się też zaangażowanie skupione wokół szkół, natomiast trudno zaobserwować taką prawidłowość w grupie samej młodzieży. A przecież młodym ludziom nie brakuje pomysłów na zmianę przestrzeni miejskiej ani energii do działania – zauważa Aleksandra Zwarycz, naczelniczka Centrum Dialogu Obywatelskiego. Jej zdaniem zmiana takiego stanu rzeczy jest jednak możliwa – Należy kłaść duży nacisk na aspekt edukacyjny. Istotną rolę w tym względzie odgrywają szkoły, które realizując program zajęć z wiedzy o społeczeństwie, powinny poświęcić kilka godzin na temat funkcjonujących w mieście mechanizmów partycypacji społecznej. Nieoceniona jest także rola samych rodziców i ich zaangażowanie w sprawy lokalnej społeczności. Musimy przekonywać, że społeczeństwo obywatelskie to nie tylko jakiś frazes, ale działanie wypełnione treścią, że przynosi ono wymierne efekty. Żeby zbudować społeczeństwo obywatelskie, musi nastąpić zmiana trybu myślenia, która sprawi, że widząc jakiś problem w mieście – nieuporządkowany teren w okolicy, brak zieleni czy stojaków na rowery – naturalnym odruchem będzie działanie, myślenie, jak to zmienić, jak uruchomić procedury i instytucje, zamiast po prostu narzekać.

Potrzebny dobry koordynator?

Ale jak doprowadzić do takiej zmiany, zwłaszcza wśród młodych opolan? Lenartowicz: – Kluczowe jest to, żebyśmy zaczęli podchodzić do polityki młodzieżowej w sposób kompleksowy. Nie patrzymy na edukację, sport, rekreację czy partycypację jak na osobne rzeczy, one wszystkie wiążą się z zaangażowaniem młodzieży, a trzeba patrzeć na kwestie młodzieżowe całościowo. Nie mamy też na przykład w większości samorządów osoby odpowiedzialnej za sprawy młodych, choć mamy takie, które odpowiadają za sprawy seniorów. Nie chodzi o tworzenie stanowiska jako takiego, ale zamanifestowanie przez samorząd, że młodzież jest ważna, i stworzenie partnerskich warunków dla komunikacji. Konsultujmy z młodzieżą sprawy, które ich dotyczą – przekonuje. 

W szkole funkcjonowanie samorządu poznaje się teoretycznie i w pośpiechu, lekcje wychowawcze poświęca się natomiast wszystkiemu, tylko nie sprawom zaangażowania młodych w miasto. O tym, jak to wygląda ono w praktyce, trudno zresztą znaleźć informacje. – One nie docierają do młodych. Niedawno była głośna sprawa pewnego gimnazjalisty z Zielonej Góry, który zwrócił się do urzędu z prośbą o udostępnienie informacji publicznej. Nie uzyskał jej, bo urzędnik uznał, że chłopak jest za młody. Ten przykład pokazuje akurat brak wiedzy po drugiej stronie, ale który gimnazjalista w Polsce wie, w jaki sposób rozpocząć taki proces? Najtrudniej w ogóle przyciągnąć do działania, bo potem, kiedy młodzi już poczują, że działanie wywołuje wiele pozytywnych emocji, zostaną. Fakt, wielu osobom się nie chce, ale dobrze wiemy, że człowiek dużo bardziej się męczy, kiedy siedzi i nic nie robi – przekonuje Mateusz Wrotny, przewodniczący I kadencji Forum Młodzieży Województwa Opolskiego, a obecnie student pierwszego roku prawa na UWr.

* Tekst powstał w ramach projektu „Miasto Młodych” stworzonego w partnerstwie z Urzędem Miasta w Opolu. Jego celem jest oddanie głosu młodym Opolanom, uczniom opolskich szkół średnich. Wspólnie pracujemy nad stworzeniem miejskiej gazety i serwisu internetowego poświęconych temu, czego młodzi oczekują od Opola, jak je widzą, co o nim myślą, co jest dla nich interesujące, drażniące, niepokojące, ważne.

Zachęcamy do dyskusji o mieście dla młodych i o młodych w mieście. Czekamy na opinie: listy@opole.agora.pl

Chętnych zapraszamy też do włączenia się do projektu (listy@opole.agora.pl).

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.