W najtańszą podróż po mieście komunikacją zbiorową ruszymy w Zielonej Górze i Gorzowie Wielkopolskim. Dwa razy drożej za przejazd zapłacimy w Poznaniu i Krakowie. A jak wypadają inne aglomeracje? Porównaliśmy ceny biletów "normalnych" w 18 miastach wojewódzkich.

Kryzys energetyczny, wyższe ceny paliw i rosnące koszty funkcjonowania komunikacji miejskiej - niemal w każdym przypadku uzasadnienia dla podwyżek cen biletów są podobne.

Wyższe koszty, mniej pasażerów

W Opolu, uzasadniając podwyżkę cen biletów, władze miasta wskazują, że ten ruch „tylko częściowo kompensuje dodatkowe koszty ponoszone przez Miejski Zakład Komunikacyjny i częściowo odpowiada dynamicznym zmianom cen towarów i usług na rynku". W Łodzi we wrześniu zarządowi MPK Łódź udało się zażegnać widmo strajku i dojść do porozumienia z pracownikami. Z powodu rosnących kosztów paliwa i prądu w kasie przewoźnika brakowało 30 milionów złotych. Aby spełnić płacowe oczekiwania pracowników, potrzeba było kolejnych 20 milionów złotych rocznie. Podwyżki wynagrodzeń według miasta można było sfinansować albo obcięciem liczby kursów, albo podwyżkami cen biletów.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Niby racja, ale zawsze "zamaszyście" mi się podobają takie stwierdzenia (zwłaszcza jak tu, jako główny argument podwyżek u nas zawarty w tytule artykułu): bo inni mają drożej. Bo u was biją Murzynów... To co, my też zaczynamy ich bić?
    już oceniałe(a)ś
    2
    0