Natalia G. w ciągu kilku miesięcy z pomocą fałszywych dokumentów i wymyślonej prawniczki wyłudziła od swojej przyjaciółki i jej rodziny około 300 tys. zł. Jej proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Opolu.
Nim doszło do konfliktu między kobietami, obie przyjaźniły się od lat. Połączyła je pasja do koni. Izabela zajmowała się podkuwaniem koni, m.in. w stajni, którą prowadziła Natalia G. Trzymała tam również swojego konia. Utrzymanie dwóch koni kosztowało ją jednak tak dużo, że postanowiła je sprzedać, a pomoc w sprzedaży zaoferowała Natalia. Opowiedziała Izabeli, że znalazła adwokatkę spod Krakowa, niejaką Arlettę Sz., która chce kupić oba konie za 135 tys. zł.
W sprzedaży pośredniczyła Natalia G., jednak kiedy pieniądze za konie nie pojawiały się na koncie, Izabela usłyszała od Natalii, że umowa nie może dojść do skutku, bo w Urzędzie Skarbowym w Oleśnie toczy się postępowanie przeciwko Izabeli z tytułu nierozliczenia tej umowy i urząd zablokował konta bankowe obu stronom, a żeby je odblokować, Iza musi zapłacić 1 tys. zł. kary. Natalia pokazała jej dokument potwierdzający przelew kwoty za konie na konto Izy.
Potem przyjaciółka zaczęła przekazywać Izabeli G., powołując się na informacje od adwokatki Arletty Sz., kolejne informacje o toczących się przeciwko Izie postępowaniach w skarbówkach i sądach w Oleśnie, Strzelcach Opolskich, Kluczborku, Namysłowie, Wrocławiu, Gliwicach. Miały dotyczyć roszczeń za rzekome przestępstwa skarbowe oraz roszczeń na rzecz osób prywatnych m.in. za prowadzenie nielegalnej działalności gospodarczej. Natalia zaproponowała, że te sprawy może poprowadzić właśnie Arletta. Ta namawiała, żeby najpierw zapłacić, a potem zebrać dowody i sądzić się o zwrot i odszkodowanie.
Izabela przekazywała pieniądze Natalii G. sukcesywnie, w gotówce lub przelewem. Miały pokryć kolejne kary i roszczenia sądowe. Sumy wynosiły po kilka tysięcy złotych.
Oskarżona najpierw przyznała się do winy, jednak przed sądem wycofała się, twierdząc, że pieniądze, które przekazała jej Izabela G., to należności za opiekę nad końmi. Kobiecie grozi do 10 lat więzienia.
Wszystkie komentarze