Czeskie lekarstwo
Jan L. nie przyznał się do winy. - Nie prowadziłem po pijanemu. Tego dnia bardzo bolał mnie brzuch, bo martwiłem się sytuacją w gminie, bezrobociem, tym, co będzie, gdy zamkną hutę. Wcześniej byłem na spływie kajakarskim, gdzie koledzy z Czech dali mi lekarstwo na bóle brzucha o nazwie Alpa - wyjaśniał burmistrz na pierwszej rozprawie sądowej. - W tym czasie bardzo krwawiły mi dziąsła, więc za radą mojego dentysty płukałem jamę ustną dentoseptem - mówił.
Prokuratura domagała się dla burmistrza kary pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz 15 tys. zł grzywny. Z kolei Jan L. do końca utrzymywał, że nie pił alkoholu, tylko czeskie lekarstwo. Zaznaczał również, że nie miał świadomości, że tak może na niego silnie działać.
Wszystkie komentarze