Katarzyna Czochara
Posłanka PiS za polityczną hucpę po pożarze tartaku w Szybowicach, gdzie ogień strawił halę produkcyjną, pomieszczenia biurowe i budynek mieszkalny. Straty oszacowano na 2 miliony złotych, w akcji gaśniczej uczestniczyło ponad 100 strażaków, dwa dromadery i dwie cysterny.
Nie czekając na strażacką analizę i opinię biegłego, Katarzyna Czochara zorganizowała konferencję prasową w towarzystwie Józefa Meleszko, naczelnika OSP w Szybowicach, który jednocześnie jest pracownikiem jej biura poselskiego w Prudniku i sekretarzem struktur PiS w regionie. Stwierdziła, że straty pożarowe byłyby mniejsze, gdyby hydrant przy tartaku zadziałał, a jej zdaniem był niesprawny. Posłanka zażądała dymisji Pawła Kaweckiego, szefa Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Prudniku, który podlega pod tamtejszy urząd miejski, gdzie burmistrzem jest Franciszek Fejdych z Platformy. Śledztwo prokuratury wykazało, że posłanka nie miała racji. Ktoś jest zaskoczony?
Wszystkie komentarze